Forum Polskie Forum Łaskotek Strona Główna Polskie Forum Łaskotek

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

dlaczego osoby, które kręcą łaskotki, tak mało łaskoczą?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Polskie Forum Łaskotek Strona Główna -> Pogawędki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Violet
Gość






PostWysłany: Pon 20:20, 02 Cze 2014    Temat postu:

Może trafiłeś na nieodpowiednią dziewczynę? Ideałów nie ma, tylko są o nim wyobrażenia. Rzadko kiedy się trafia, aby np. uroda szła w parze z charakterem. Czasami trzeba wybrać. Mój chłopak też raczej nie padł na kolana przed moją urodą, tylko po prostu przed tym kim jestem. I za to głównie go cenię. Wink
Powrót do góry
Werter




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:40, 02 Cze 2014    Temat postu:

Ja nic nie wspominałem o wyglądzie. Wyobrażałem to sobie będąc bardzo młodym, później naprawdę było to nieistotne. Choć Ona jest ładna. Czasem jest tak, że osoba staje się piękniejsza jak poczujesz coś do niej. Ale mniejsza z tym. Ideał nie wiąże się u mnie z wyglądem. Raczej chodziło o Jej charakter, po prostu ma pewne cechy charakteru, które mi się bardzo podobają. Przykładowo lubię wstydliwe dziewczyny, które jednak w "swoim" towarzystwie są jednak bardzo otwarte i z poczuciem humoru. Nie uważam, że trafiłem na złą dziewczynę. Wręcz przeciwnie. Pociągało mnie bardzo to, że miała problemy, a sam chciałem czuć się dla Niej potrzebny. Ciesze się, że się w końcu w jakimś stopniu otworzyła i chociaż mi o tym czasem wspominała. Tak samo Ona zawsze chciała mi pomóc, sporo Jej zawdzięczam. Za to, że miałem się do kogo zwrócić, a przede wszystkim, iż pomogła mi zerwać z alkoholem. Ale strasznie nie lubię o tym pisać, więc wystarczy.

Nie róbmy off-topu. Tak to zależy przede wszystkim od nieśmiałości, wstydu co do fetyszu i mało osób, które chciałyby być łaskotane.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lokotom




Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 122
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:56, 02 Cze 2014    Temat postu:

Powiem szczerze, że od kiedy się na to nakręciłem, to w swoim 20-letnim życiu, kilka naprawdę fajnych sytuacji, a nawet dłuższych relacji, których rzecz jasna istotną częścią była nasza wspólna słabość Wink stało się moim udziałem. Mówię tu szczególnie w tej chwili do Wertera. Rozumiem strach przed odrzuceniem. Ale w sumie zawsze wygrywałem życie bezczelnością Very Happy 80% sytuacji to była totalna prowizorka, spontan i odpowiednia "bajera" Razz Pozostałe 20% sytuacji to spryt. Naprawdę, warto być w granicach zdrowego rozsądku bezczelnym. W połączeniu z odrobinką kurtuazji to daje genialne efekty. A nasz fetysz nie jest wcale tak dziwny i źle odbierany przez ludzi jak mogłoby się wydawać. Jak mówię, zazwyczaj jadę na bezczelnego. Pewna grupa osób ma mnie za popieprzonego zboczeńca, ale większość mimo wszystko docenia mój entuzjazm i spontaniczność. Nie narzekam ani na kontakty damsko-męskie, ani na brak znajomych. Każdy z nas jest trochę wariatem Razz Życie jest za krótkie, żeby przejmować się opinią smutasów, którzy pewnie mają dużo bardziej chore odchylenia, tylko je w sobie tłumią Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
szczepantrzeszcz2
Złote Pióro
Złote Pióro



Dołączył: 02 Paź 2012
Posty: 382
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:12, 02 Cze 2014    Temat postu:

Podoba mi się u Wertera jego wiara w to, że istnieje ta jedna jedyna. Podoba mi się przekonanie, że warto żyć nadzieją tej chwili. Werterze, jeżeli uważasz, że jesteś odosobniony w swoich przekonaniach to twierdzę, że jest nas przynajmniej dwóch odosobnionych Wink

No i aby nie robić off-topa... Ciekawi mnie bardzo, czy ktoś z Was, patrząc na to drugie, zastananawiał się, że z nią (z nim) byłbym (byłabym) gotów się zestarzeć? Może próba odpowiedzi na takie pytanie sprawia, że łaskotanie się marginalizuje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlackMoon




Dołączył: 04 Maj 2010
Posty: 4793
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:02, 03 Cze 2014    Temat postu:

Trudno, żeby kryterium przy wyborze partnera było to, czy ma łaskotki czy nie. Chyba to jest szczegół dalej w kolejce najważniejszych zalet. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alone Rider




Dołączył: 30 Lip 2014
Posty: 525
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:49, 16 Sie 2014    Temat postu:

Odpowiadając na pytanie w tym temacie powiem, jak to wygląda z mojej perspektywy. Cóż, coraz większą przeszkodą, staje się mój wiek. O ile bardzo lubię spontaniczne akcje typu, podejście do podobającej mi się dziewczyny, wylegującej się na trawniku przed operą i nawiązanie z nią rozmowy, o tyle, im jestem starszy, tym jest trudniej. Dlaczego?

1. Metryki zmienić się nie da. Można zmienić wygląd ( ogolić zarost, obciąć włosy, lub zafarbować je, aby ukryć siwe kudły), tylko po co mam udawać kogoś, kim nie jestem? Człowiek oczekuje od innych szczerości, a jednocześnie sam nie jest szczery, w nieudolny sposób stylizując się na nastolatka.

2. Nieśmiałość, to kolejna cecha, skutecznie utrudniająca, lub wykluczająca nawiązanie kontaktu i rozmowy. Moje życie, można podzielić na dwa etapy. Od 5 roku życia i po 5 roku życia.

a) Do 5 roku, byłem bardzo towarzyskim człowiekiem. Nawiązanie kontaktu, nie stanowiło dla mnie problemu.

b) Po 5 roku życia, kiedy na skutek poważnej choroby ( nota bene nierozpoznanej na czas), gdy niemal uciekłem spod łopaty grabarzowi i traumie, związanej z długim pobytem w szpitalu, stałem się zupełnie innym człowiekiem. Cichym, nieśmiałym, bojącym się ludzi ( nawet do tego stopnia), a ponadto zacinającym się, choć nigdy wcześniej nie miałem problemów z płynną mową, jak również dykcją. To była taka dodatkowa pamiątka po chorobie.

3. Lęk przed ignorancją, odrzuceniem, wyśmianiem itd.

Dokonując pewnej retrospekcji zauważam, że bose stopy i związane z nimi łaskotki, interesowały mnie od zawsze. Zaczynając od dzieciństwa, mógłbym naliczyć jedynie sporadyczne przypadki, gdy miałem okazję do łaskotania stóp. Gdy natomiast byłem wczesnym nastolatkiem sytuacji, gdy mogłem "poznęcać się" nad czyimiś stopami, było znacznie więcej ale... . Musiałem najpierw dodać sobie odwagi, spożywając jedno, dwa, lub z czasem więcej butelek piwa. To już był bardzo zły objaw i niestety, przez kilka lat, napoje wyskokowe zdawały się stanowić uniwersalne lekarstwo na większość problemów. Niestety, zdrówko zaczęło poważnie szwankować, zatem konieczne było rozstanie z piwem i innymi napojami procentowymi. Wtedy znów powrócił stary problem, braku śmiałości tyle, że jeszcze do niego dołączyła ( a właściwie nasiliła się) depresja. Z depresją żyję już ponad 20 lat i zawsze powtarzam, iż jest to jedyna rzecz, którą mam całkowicie na własność. Długo mógłbym opowiadać o swoim życiu, ale to nie ten wątek tematyczny. Smile

Powracając do tematu. Obecnie, czyli co roku w okresie letnim, stawiam sobie za zadanie nawiązania rozmowy, znajomości ( * niepotrzebne skreślić) z jak największą liczbą dziewczyn ( to taka forma zadanej sobie terapii, mającej na celu choć częściowe przełamanie się), zaś jeśli uda się, to podejmuję próbę nawiązania choćby chwilowego kontaktu z ich stopami i ( rzecz jasna), połaskotanie ich.

Cóż więcej można dodać. Częściej się nie udaje, niż udaje, ale pojedyncze sytuacje zostały przeprowadzone in plus. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Sob 22:17, 16 Sie 2014    Temat postu:

Właściwie 90% powyższego opisu pasowałoby też i do mnie. Wiele osób tak chyba ma, że nieśmiałość u nich nie jest wrodzona, lecz powstaje na skutek wielu czynników w okresie późniejszego dzieciństwa. Dzieci do 5 lat zawsze są śmiałe, naturalne, spontaniczne - ja z opowiadań rodziców (bo mało pamiętam) to aż się siebie wstydzęSmile No a później spotykają nas różne doświadczenia, które powodują w nas zamknięcie w sobie, choć to wcale nie znaczy, że taka jest nasza prawdziwa natura.

Czytałem niedawno taki artykuł pt. "Czego najbardziej żałujemy"? I był tam wyraźny podział wg płci - kobiety najczęściej żałują tego, że związały się (lub przeżyły swój "pierwszy raz") z niewłaściwą osobą. A mężczyźni odwrotnie - najczęściej żałują niewykorzystanych okazji i braku śmiałości do kobiet w czasach swojej młodości.

Później rzeczywiście trudno to nadrobić, bo gdy ma się ponad 30 lat, niełatwo podejść do leżących na plaży nastolatek by je "pozaczepiać", bo to już może podpaść pod pedofilięSmile A dorosłe kobiety na ogół wyrosły z "zabaw" lubianych przez miłośników tego forum, bo w głowie im wyłącznie stałe i poważne relacje.
Powrót do góry
Beyond The Veil




Dołączył: 17 Cze 2014
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pruszcz Gd.
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:13, 17 Sie 2014    Temat postu:

Ja z kolei w wieku licealnym miałem kilka epizodów z koleżankami, lecz nie były to ofc takie typowe sesje (z wiązaniem, szczotkami do włosów itd). Raczej krótkie,kilka sekund - max kilka minut, zabawy bez podtekstu erotycznego (a przynajmniej tak się koleżankom wydawało :\). Od ponad 5 lat nie miałem żadnej okazji do łaskotania, bo sam je unikam. Ogólnie uważam się za fizycznie i charakterologicznie bardzo mało atrakcyjnego, a mimo to kiedyś miałem powodzenie u dziewczyn. Sam się zastanawiam dlaczego^^ Może jakaś dziwna przekora?

W mojm przypadku fetysz łaskotek jest chorobą, to znaczy jest jedynym co powoduje u mnie podniecienie seksualne (sam sex mnie wręcz trochę brzydzi). Oczywiście w żadnym wypadku nie dopuszczałem do siebie myśli żeby się to wydało. Co więc robiłem? Na początku nazwiązyłem relacje, pozwalałem sobie na kilka mało znaczących epizodów łaskotania. Stwierdzałem po tym że to jest obrzydliwe wykorzystywanie (bo przecież dziewczyna nie wiedziała że mnie to podniecia, dla mnie w końcu to taki seks). I udawałem, że przestawały mnie interesować. Raz celowo starałem się być niemiłym, żeby dziewczynie szybciej uczucie przeszło (tak, współczułem jej). Tak było z pierwszymi dwoma. Co z kolejnymi? Odrzucałem je już na starcie "Ta nie, bo za brzydka, ta nie , bo nie byłbym jej pierwszym", bla bla bla. Oczywiście wszystko ściema.

Teraz zupełnie unikam kobiet zgodnię z logiką "jeśli widzisz torta i nie możesz go zjeść, to lepiej już go w ogóle nie widzieć". Jedyne co mi w tej chwili przychodzi do głowy to łykanie środków obniżających popęd płciowy i poszukanie partnerki na forum aseksualistów - skoro popędu nie będzie, to brak możliwości jego realizacji nie powinien mi przeszkadzać, a przynajmniej miałbym się do kogo odezwać. Jeśli to się nie uda, to pewnie w końcu skończe jako ćpun i umrę młodo z przedawkowania :\

Na pytanie "przecież są dziewczyny które lubią łaskotki" odpowiem - tak, ale one też mają swoje potrzeby, seksualne. Ja nie byłbym w stanie ich zaspokoić. I tu jest problem, nie jestem jakimś j..nym samolubem żeby być w związku w którym tylko moje potrzeby są zaspokajane.


Ostatnio zmieniony przez Beyond The Veil dnia Nie 18:08, 17 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dziwak




Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1880
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:43, 17 Sie 2014    Temat postu:

Beyond The Veil napisał:
Od ponad 5 minut nie miałem żadnej okazji do łaskotania


No wiesz, to jeszcze nie tragedia Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Beyond The Veil




Dołączył: 17 Cze 2014
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pruszcz Gd.
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:08, 17 Sie 2014    Temat postu:

Dziwak napisał:
Beyond The Veil napisał:
Od ponad 5 minut nie miałem żadnej okazji do łaskotania


No wiesz, to jeszcze nie tragedia Razz
Haha dobrze wyłapane Smile już poprawiłem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alone Rider




Dołączył: 30 Lip 2014
Posty: 525
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:41, 18 Sie 2014    Temat postu:

Stary! Sam sobie wyrządzasz krzywdę. Zapamiętaj, twoje zamiłowanie do łaskotek i zamiłowanie do stóp, to żadne zboczenie. Zacząłeś walczyć sam ze sobą i to ciebie zgubi. Nie rób tego. Nie dam sobie wmówić, że nie ma dziewczyn podzielających twoje poglądy. Musisz je tylko odnaleźć choć wiem, że to piekielnie trudne. Poza tym, nie możesz udawać kogoś, kim nie jesteś. To nie sprawdza się. Bądź sobą, rób to, co lubisz i czerp z tego przyjemność. Uwierz mi. Można!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Beyond The Veil




Dołączył: 17 Cze 2014
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pruszcz Gd.
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:28, 18 Sie 2014    Temat postu:

Dzięki za słowa wsparcia, ale oczywiście to wszystko nie jest takie proste jak się mówi Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olesandra




Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 1346
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Niedaleko Warszawy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:35, 18 Sie 2014    Temat postu:

Alone Rider napisał:
Stary! Sam sobie wyrządzasz krzywdę. Zapamiętaj, twoje zamiłowanie do łaskotek i zamiłowanie do stóp, to żadne zboczenie. Zacząłeś walczyć sam ze sobą i to ciebie zgubi. Nie rób tego. Nie dam sobie wmówić, że nie ma dziewczyn podzielających twoje poglądy. Musisz je tylko odnaleźć choć wiem, że to piekielnie trudne. Poza tym, nie możesz udawać kogoś, kim nie jesteś. To nie sprawdza się. Bądź sobą, rób to, co lubisz i czerp z tego przyjemność. Uwierz mi. Można!


Popieram kolegę! Tylko Ty najpierw sam musisz to zaakceptować, by Ci po prostu było z tym dobrze. A mówienie, że łatwo się mówi, ale to trudniej na żywo... nie jest dobre. Bo póki Ty sam czegoś nie zmienisz(swojego postrzegania tego niby "problemu"), sam tego nie zaakceptujesz itd. to nic się nie zmieni. Może szukanie będzie trudne (nie wiem, nie znam się na tym), ale chyba warto, niż doprowadzić się do bycia ćpunem, jak mówisz. Zawsze też się chyba jakoś można dogadać z partnerką w tej sprawie albo przynajmniej spróbować ją w to wdrożyć... choćby tylko w lubienie łaskotek.


Ostatnio zmieniony przez Olesandra dnia Pon 19:37, 18 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alone Rider




Dołączył: 30 Lip 2014
Posty: 525
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:56, 18 Sie 2014    Temat postu:

Dokładnie! Olesandra ma rację. Jeszcze raz powtórzę, "zamiłowanie do stóp i łaskotek, nie jest żadnym zboczeniem". Nie ma więc żadnego powodu, abyś wykazywał niskie poczucie własnej wartości, z powodu twojej pasji. Poza tym, skąd wiesz, że twoja kobieta nie będzie, lub nie zacznie podzielać twoich pasji? Wszystkie dziewczyny na tym świecie już poznałeś? Smile Zatem, panie kolego, żadne chlanie, żadne ćpanie, tylko do roboty. Jest wiele kobiet o pięknych stopach, które nawet nie wiedzą o tym, że chciałyby być połaskotane. Wink Musisz im to uświadomić. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Polskie Forum Łaskotek Strona Główna -> Pogawędki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin