Forum Polskie Forum Łaskotek Strona Główna Polskie Forum Łaskotek

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Biurowe igraszki czy molestowanie?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Polskie Forum Łaskotek Strona Główna -> Prawdziwe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
DarkSide
Moderator



Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Warszawy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:05, 22 Kwi 2014    Temat postu: Biurowe igraszki czy molestowanie?

Było to prawie dwadzieścia lat temu… Sytuacja w pracy: ja – około czterdziestki, ze sporym stażem i doświadczeniem zawodowym, na samodzielnym stanowisku. I młoda dziewczyna (24-25 lat), świeżo po studiach, z kilkumiesięcznym stażem. Zgodnie z życzeniem dyrektora (ponad 10 lat młodszy ode mnie) atmosfera w pracy była luźna i koleżeńska. Wymagał m.in. aby wszyscy – bez względu na wiek - mówili sobie po imieniu. Nie wszystkim się to podobało i nie wszyscy się do tego zastosowali (między innymi i ja).
Przy jakiejś okazji (potrącenie czy inny przypadkowy dotyk) odkryła moją niezwykłą podatność na łaskotki. Od tej pory nie miałem spokoju. Kiedy tylko znajdowała się blisko mnie, od razu dawała mi np. odpowiednie ‘kujnięcie” w bok czy inny łaskotkowy, silny bodziec, ja podskakiwałem, jakby mnie wrątkiem oblano, a ona przechodziła dalej z leciutkim uśmiechem, jakby nigdy nic. Zwracanie uwagi nawet w ostrej formie, mówienie że jesteśmy w pracy itp. – to był groch o ścianę. Mogłem sobie tak gadać i ją ochrzaniać do usranej śmierci Sad . Z drwiącym uśmieszkiem potakiwała, po czym wszystko wracało do normy. Doszło do tego, że jak tylko zbliżała się do mojego fotela, byłem cały spięty i siedziałem jak na szpilkach (sorki - nie ma to nic wspólnego z miłą forumowiczką o tym nicku Smile ).

Początkowo robiła to tylko wówczas, gdy byliśmy sami w pokoju, potem czasem przy innych osobach (choć nigdy przy szefostwie). Kiedyś świadkiem tego był mój kolega i od razu spytał: „czemu jej pozwalasz tak się spoufalać?” Szczerze mówiąc, nie wiedziałem co na to odpowiedzieć. Sytuacja stawała się coraz bardziej nie do zniesienia. Na samym początku tych jej występów próbowałem jej odpłacić tym samym, ale okazała się w tym względzie odporna, co jeszcze bardziej ją rozzuchwaliło. Nie wiedziałem co robić… Poskarżyć się dyrekcji, żeby potem wszyscy pękali ze śmiechu? Gdyby była moją podwładną, to bym jej tak pojechał po premii, że by jej się odechciało. Ale nie była.. Przyznam się, że byłem w kropce… A co Wy byście zrobili na moim miejscu?
Dopiero moje zdecydowane działanie przyniosło efekt.
Co zrobiłem? Hmmmm, dam Wam dwie opcje do wyboru.
1) Kiedy byliśmy sami w pokoju, w odwecie porządnie nastrzelałem ręką po tyłku;
2) Zagroziłem wyciągnięciem poważnych konsekwencji służbowych. (nie pytajcie mnie jakich, bo sam nie wiem) Laughing .
Wybierzcie sobie, którą wersję wolicie (czyli niepotrzebne skreślić) Wink .


Ostatnio zmieniony przez DarkSide dnia Wto 23:18, 22 Kwi 2014, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ChomikZagłady




Dołączył: 22 Kwi 2014
Posty: 151
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:51, 23 Kwi 2014    Temat postu:

Co bym zrobił.... Przyznam się, ze nie wiem. Tym trudniej mi odpowiedziec na to pytanie, bo sam nigdy nie znalazłem się w sytuacji choćby w przybliżeniu przypominającej tej opisanej przez Ciebie.
A co do podanych opcji, to druga nie wygląda mi na taką, która by mogła przynieść jakiś efekt, natomiast w zastosowanie pierwszej trudno mi uwierzyć ^^
Nie ma jakiejś trzeciej - poprawnej - odpowiedzi? Razz


Ostatnio zmieniony przez ChomikZagłady dnia Śro 18:52, 23 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlackMoon




Dołączył: 04 Maj 2010
Posty: 4793
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:07, 23 Kwi 2014    Temat postu:

Wnioskując z informacji w pierwszym zdaniu jesteś chyba najbardziej doświadczonym użytkownikiem tego forum. Wink

A co do pytania, sądząc po tym co opisałeś żadna z odpowiedzi nie pasuje ( w roli damskiego oprawcy Cię nie widzę, a druga opcja raczej nie przyniosła by oczekiwanego efektu ). Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
DarkSide
Moderator



Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Warszawy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:34, 25 Kwi 2014    Temat postu:

ChomikZagłady napisał:
Co bym zrobił.... Przyznam się, ze nie wiem. Tym trudniej mi odpowiedziec na to pytanie, bo sam nigdy nie znalazłem się w sytuacji choćby w przybliżeniu przypominającej tej opisanej przez Ciebie.
A co do podanych opcji, to druga nie wygląda mi na taką, która by mogła przynieść jakiś efekt, Razz

Poproszę o szczegóły -jak byś to zrobił? Idziesz do dyrektora i się żalisz, że młodsza o kilkanaście lat laska Ci dokucza? Co konkretnie byś powiedział? W hierarchii służbowej ja byłem wyżej, ale ona nie była moją podwładną, więc sam mogłem jej tylko naskoczyć. A sytuacja jest naprawdę autentyczna Smile .
Do BlackMoon: Dlaczego "oprawcy"?Wink. Przecież w opcji 1) nie był wymieniony harap tylko dłoń i nie po głowie, tylko Wink ...
Gdzieś w necie wyczytałem zdanie, które mi si spodobało: "jest takie jedno miejsce, w które dżentelmen może uderzyć kobietę i nadal pozostać dżentelmenem"Smile. A autorką jest przedstawicielka tej piękniejszej płci;). Cały czas mam nadzieję, że się ponownie zastanowisz i mi jednak odpowiesz, jak byś się zachował Smile . Może wymyślisz trzecie rozwiązanie, choć ja go nie widzę Sad .
A może któraś z pań się wypowie, jak ich zdaniem powinien zachować się mężczyzna w opisanej sytuacji? Czy podobał by im się facet, co niczym bohater Seksmisji skarży się szefostwu "kobieta mnie bije". czy raczej łaskocze Wink . Którą opcję uważają za bardziej odpowiednią, gdyby np chodziłło o ich partnera?
A łaskotki to nie jest tylko niewinna zabawa, stosując takie uporczywe bodźce, jak te opisane można kogoś wpędzić w nerwową chorobę. W Starożytnym Rzymie czy Chinach była to jedna z najbardziej okrutnych tortur i z tego co wiem były przypadki załaskotaia na śmierć - to nie żart Shocked


Ostatnio zmieniony przez DarkSide dnia Pią 1:54, 25 Kwi 2014, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ChomikZagłady




Dołączył: 22 Kwi 2014
Posty: 151
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:47, 25 Kwi 2014    Temat postu:

DarkSide napisał:
ChomikZagłady napisał:
Co bym zrobił.... Przyznam się, ze nie wiem. Tym trudniej mi odpowiedziec na to pytanie, bo sam nigdy nie znalazłem się w sytuacji choćby w przybliżeniu przypominającej tej opisanej przez Ciebie.
A co do podanych opcji, to druga nie wygląda mi na taką, która by mogła przynieść jakiś efekt, Razz

Poproszę o szczegóły -jak byś to zrobił? Idziesz do dyrektora i się żalisz, że młodsza o kilkanaście lat laska Ci dokucza? Co konkretnie byś powiedział? W hierarchii służbowej ja byłem wyżej, ale ona nie była moją podwładną, więc sam mogłem jej tylko naskoczyć. A sytuacja jest naprawdę autentyczna Smile .



He? Szczegóły czego? ^^ Napisałem, że nie wiem, co bym zrobił, ciężko mi więc podać jakiekolwiek konkrety Razz
Swoją drogą, to wytrzepania po tyłku uważam za bardzo dobry pomysł w tej sytuacji, po prostu nie wiem, jakie byłyby konsekwencje (związane z pracą) czegoś takiego ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlackMoon




Dołączył: 04 Maj 2010
Posty: 4793
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:26, 25 Kwi 2014    Temat postu:

Tak, niektóre kobiety wręcz nakręca łojenie tyłka za pomocą dłoni ( być może, że również czymś innym Very Happy ). Ale w pracy raczej ciężko jest mi to sobie wyobrazić. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
szpilka22
Gość






PostWysłany: Sob 12:18, 26 Kwi 2014    Temat postu:

Szkoda, że miała małe łaskotki, bo w ten sposób można by było się zrewanżować. Smile
Powrót do góry
DarkSide
Moderator



Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Warszawy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:27, 08 Maj 2014    Temat postu:

szpilka22 napisał:
Szkoda, że miała małe łaskotki, bo w ten sposób można by było się zrewanżować. Smile

Gdyby była podatna na łaskotki, nie było by problemu Smile . Nie pierwszy raz padałem „ofiarą” takich zaczepek i zawsze sobie radziłem przeprowadzając udany kontratak Very Happy . Pierwszy raz zaistniała taka sytuacja, że odwet okazał się zupełnie nieskuteczny Sad .
Jest jeszcze jedno pytanie, na które szukałem odpowiedzi: dlaczego ona to zrobiła?
Może była fanką ticklingu i kręciło ją to do tego stopnia, że po odkryciu mojej słabości nie mogła się powstrzymać? Co na ten temat myślą znawcy tematu Doktorem Dziwakiem na czele Wink ? Czy ta potrzeba może stać się tak silna, by chciało ją się za wszelką cenę zrealizować?
A może chodziło jej o mnie? Wcześniej relacje były bez zarzutu, określił bym nawet, że istniała mocna więź sympatii/ Żartowaliśmy, prawiliśmy sobie komplementy – słowem luz blues… Flirtem bym tego nie nazwał, choć blisko - wszystko było w formie żartów.
Kiedyś ten sam mój kumpel coś tam zauważył (albo tylko mu się zdawało) i stwierdził, że chyba mógłbym ją „poderwać”, bo ona robi wyraźne aluzje do tego. Wzruszyłem tylko ramionami, bo uznałem to za niedorzeczność. Ja prawie 40 lat, od ponad 10-ciu lat żonaty, ona 24-25, młoda mężatka (tj od ok. pół roku). Mąż spokojny, we wszystkim jej posłuszny, a ona go wciąż strofowała i sztorcowała (nieraz słyszałem, jak z nim rozmawiała telefonicznie, a nieraz przychodził po nią do pracy). Może jej występy rzeczywiście miały na celu zwrócenie na siebie mojej uwagi, w znacznie większym stopniu? Albo chodziło o zemstę, że tego „flirtu” nie przenoszę na poziom bardziej serio?
Konkretnie to jej zaczepki wyglądały w ten sposób, że szybkim krokiem przechodziła koło mnie, a jak mnie już mijała, w ostatniej chwili wyciągała rękę do tyłu i palcami dźgała mnie w żebra. Ja podskakiwałem w fotelu, niczym oblany wrzątkiem, a ona już była przynajmniej dwa metry ode mnie. Jeśli ktoś inny w tym momencie był w pokoju (oczywiście odwrócony do nas plecami), to mógł tylko zauważyć, że podskoczyłem w fotelu, ale przyczyny tego nawet się nie domyślał. Na tym polegała jej perfidia Evil or Very Mad .
Zdarzenie z moim kolegą wyglądało podobnie. Ona powiedziała, że dokądś tam wychodzi i jak już prawie jedną rękę trzymała na klamce w drzwiach, drugą na odchodnym dźgnęła mnie między żebra. Oczywiście podskoczyłem na krześle, kumpel się domyślił dlaczego, a ja mu to potwierdziłem. I w tym momencie możemy wprowadzić trzecią opcję Wink . Zwierzyłem mu się, że mam problem, bo nie wiem co mam z tą dziwczyną począć, a on powiedział, że mi pomoże i tę sprawę załatwi. I załatwił, w sobie wiadomy sposób Rolling Eyes .

Myślę, że BlackMoon może też mieć trochę racji… Niektóre kobiety czasem bywają mocno zołzowate, złośliwe, dokuczliwe itp. Potem analizują sytuację i zdają sobie doskonale sprawę, z niewłaściwości swego zachowania. Jak znajdzie się ktoś, kto nimi porządnie potrząśnie i strzeli po tyłku, to z reguł nie mają o to żalu (nawet gdy zaprotestują oficjalnie, to w głębi duszy czują, że się należało i wiedzą, że im to tylko na zdrowie wyjdzie. Bo pozwala dojść do ładu samej ze sobą, powodując otrzeźwienie czy jak to nazwać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlackMoon




Dołączył: 04 Maj 2010
Posty: 4793
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:20, 09 Maj 2014    Temat postu:

Szpilka jest jedną z osób, które znam, co nie oprze się pokusie połaskotania kogoś, gdy tylko nadarzy się okazja. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
DarkSide
Moderator



Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Warszawy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:35, 10 Maj 2014    Temat postu:

BlackMoon napisał:
Szpilka jest jedną z osób, które znam, co nie oprze się pokusie połaskotania kogoś, gdy tylko nadarzy się okazja. Smile

No nie wiem, w końcu od każdej zasady są wyjątki. Mam pewne wątpliwości, czy mimo ogromu pokusy Szpilka22 zdecydowała by się połaskotać swego szefa (czy szefową), nawet po odkryciu niezwykłej podatności tej osoby na tego typu bodźce. Nawet gdyby to miało miejsce poza instytucją, np. podczas jakiejś imprezy integracyjnej.
Poza tym nigdy nie wiadomo, jak zareaguje osoba „zaatakowana” w ten sposób. Ja na przykład lubiłem rewanżować się za tego typu „napaść” klapsami i to bez zbytniego certolenia – w końcu łaskotki bez czyjejś zgody, to też naruszenie nietykalności cielesnej, a kto sieje wiatr, musi liczyć się z tym, że zbierze burzę. Są osoby wręcz nienawidzące łaskotania. Albo wrażliwe do tego stopnia, że na widok przebierania palcami dłoni i zbliżania jej do odkrytej części ciała, piszczą, drą się i podrygują jak szalone.
Najlepiej by było, gdyby sama zainteresowana (cyli Kasia Smile ) się wypowiedziała, czy i w jakkich okolicznościach oraz z jakich względów potrafiła by oprzeć się silnej pokusie połaskotania kogoś Very Happy .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
szpilka22
Gość






PostWysłany: Sob 10:15, 10 Maj 2014    Temat postu:

DarkSide napisał:
Najlepiej by było, gdyby sama zainteresowana (cyli Kasia Smile ) się wypowiedziała, czy i w jakkich okolicznościach oraz z jakich względów potrafiła by oprzeć się silnej pokusie połaskotania kogoś Very Happy .


Kasia zgłasza się do odpowiedzi! Very Happy

Już tak nie gloryfikujmy moich poczynań, bo w sumie tych łaskotkowych sytuacji aż tak dużo nie miałam. Faktem jednak jest, że gdyby nie moje prowokacje, pewnie nigdy bym się nie doczekała chwili aby kogoś połaskotać. Rolling Eyes

Szefa nie łaskotałam i raczej się nie odważę. Ale koleżanki z pracy to już co innego. Razz Jedną z sytuacji opisałam, jest w tym dziale. Wink
Powrót do góry
DarkSide
Moderator



Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Warszawy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:54, 10 Maj 2014    Temat postu:

szpilka22 napisał:
Szefa nie łaskotałam i raczej się nie odważę. Ale koleżanki z pracy to już co innego. Razz Jedną z sytuacji opisałam, jest w tym dziale. Wink

Mniej więcej takiej odpowiedzi się spodziewałem Smile . Od każdej reguły są wyjątki, czasem nadarza się jakaś okazja, ale mimo, że pokusa jest silna, to tzw zdrowy rozsądek powstrzymuje nas przed realizacją Smile . A opisaną sytuację z koleżanka z pracy pamiętam Smile .

Chyba łatwiej pokonywać "zdroworozsądkowe" opory, kiedy jest się młodym. Jako młody nastolatek byłem kiedyś z rodzicami na wczasach. Stołówka była w dużym namiocie, którego ściany nie dochodziły do ziemi, pozostawiając pewien prześwit. Z jednej strony stałem ja z koleżanką (mniej więcej moją rówieśniczką), a po drugiej stronie tuż pod ścianą namiotu stał jakiś osobnik, najwyraźniej zajęty rozmową. Przez prześwit widzieliśmy tylko jego bose pięty w sandałach. Very Happy . Koleżanka wpadła na pomysł, że fajnie było by go w te pięty niespodziewanie połaskotać Laughing . Niewiele myśląc zrealizowaliśmy ten pomysł (ja łaskotałem w jedną, ona drugą) po czym żeśmy szybko uciekli Laughing . Obawiam się, że dziś nie stać by mnie już było na taki spontran Wink .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlackMoon




Dołączył: 04 Maj 2010
Posty: 4793
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:59, 10 Maj 2014    Temat postu:

Dorosłość wymaga powagi... Very Happy

Ciekawe czy ten gościu dowiedział się kiedyś, kto mu takiego psikusa sprawił? Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
DarkSide
Moderator



Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Warszawy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:11, 10 Maj 2014    Temat postu:

BlackMoon napisał:
Ciekawe czy ten gościu dowiedział się kiedyś, kto mu takiego psikusa sprawił? Very Happy

Jestem pewien, że nie, choć zapewne próbował Smile . Myśmy tak dali w długą, że aż się kurzyło Very Happy . Uciekliśmy od razu poza teren ośrodka, w obawie że gościu rozpocznie jakieś śledztwo, a nasze podekscytowane twarzyczki i nieopanowane chichoty będą dla niego jak przyznanie się do winy Wink . Sami nawet nie wiedzieliśmy, kto to był. Po sandałach i piętach trudno kogoś poznać, tym bardziej, że specjalnie żeśmy się nie przypatrywali Smile . Pojawił się pomysl i praktycznie od razu realizacja Very Happy . Ale ubaw mieliśmy spory, potem jeszcze nieraz wspominaliśmy to zdarzenie Laughing . Chyba nawet na późniejszych wakacjach, bo przez kilka lat jeździliśmy na te wczasy corocznie. Przypomniało mi sę jeszcze jedno śmieszne zdarzenie, związane z tym ośrodkiem, ale nie tematyczne Smile . Może w offttopach znajdę jakiś humorystyczny wątek i tam to opiszę Razz .
Fajnie powspominać czasy, kiedy człowiek był młody i głupi Laughing . Teraz jest stary i głupi, więc w sumie niewiele się zmieniło Wink .[/list]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Polskie Forum Łaskotek Strona Główna -> Prawdziwe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin