Forum Polskie Forum Łaskotek Strona Główna Polskie Forum Łaskotek

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Lekcja rosyjskiego

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Polskie Forum Łaskotek Strona Główna -> Prawdziwe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szczepantrzeszcz2
Złote Pióro
Złote Pióro



Dołączył: 02 Paź 2012
Posty: 382
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:36, 05 Paź 2012    Temat postu: Lekcja rosyjskiego

Dawno, dawno temu, ósma klasa, koniec podstawówki, hormony zaczynają buzować a tutaj lekcja rosyjskiego. Pani nauczycielka ładniutka, drobna, w bluzeczce z krótkim rękawem, siedzi przy biurku nieco znudzona. Za jej plecami kolejny apsztyfikant recytuje wierszyk o Sierioży, który "... aziora nacział pawtariać i gory na wastokie."

Ja już miałem występ za sobą, siedziałem myśląc o tym, czy jesień będzie na tyle ciepła, żeby można było Panią zobaczyć w wersji bez rękawów. Zawsze miała pod pachami starannie wygolone co w tamtych czasach nie było jeszcze regułą. Sandały na niezbyt wysokim obcasie pięknie odsłaniały bardzo zgrabne stopy i wogóle był to typ urody, który może się przyśnić w najbardziej ekscytujących snach.

Pod koniec recytacji koleś wyjął długą, ususzoną trawkę z dzbanka i wsadził Pani w rękaw (od dołu). Nasza sympatyczna rusycystka musiała być niezwykle łechczywa pod pachami bo zapiszczała bardzo efektownie i podskoczyła pod sufit. Ten co łaskotał, dostał opieprz (Pani była równie impulsywna co ładna) ale dostał również piątkę za wierszyk. Uciechy mieliśmy co niemiara.

Nieco później kolejny ryzykant wykonał podobny manewr z trawką, dla odmiany z drugiej strony. Tym razem Pani zapiszczała znacznie oszczędniej, choć podskoczyła pod sufit równie efektownie. Zatupała przy tym swoimi cudownymi nóżkami, że do dzisiaj mam każdy szczegół w pamięci. Całe zajście obróciła w żart, ale ten drugi kolega dostał ledwo tróję, bo i jego recytacja była kiepskiej próby.

Koleżanka, jedna z tych na widok których dostawaliśmy małpiego rozumu, zapytała czy ta trója to za to, że kiepsko łaskotał czy za to, że kiepsko recytował. No i nasza kochana Pani (naprawdę kochana) powiedziała jej, żeby się jego samego o to zapytała. Urody owej koleżance nie można było odmówić - jedna z tych bardziej dojrzałych. Nie powiem, że była podobna ale raczej w "typie" jaki można podziwiać na obrazie Pana Czachórskiego "Dama w liliowej sukni".

[link widoczny dla zalogowanych]

Można powiedzieć, że była przeciwieństwem Pani od rosyjskiego - 170 cm wzrostu, piękne krągłości od góry do dołu. Co ciekawe miała kompleksy na punkcie tych swoich zgrabnych nóżek... nie próbuję zrozumieć kobiet Smile

Wracając do tematu. Na przerwie, koleżanka próbowała ale nie zdążyła się już zapytać. Wylądowała na stole (sala od biologii - stoły jakby stworzone do tego rodzaju... aktywności). Przytrzymaliśmy ją za ręce i za nogi, no i miała okazję sprawdzić, który z kolegów lepiej łaskotał. Co ciekawe, wogóle nie było śmiechu tylko coś w rodzaju napływającego falami wycia. Do dzisiaj dreszczyk mnie przechodzi jak sobie przypomnę. Szyby w oknach o mało nie powypadały. Zawsze byłem przekonany, że tego typu dziewczyny, dotknięte pod pachami - wariują. Tym czasem nasza ofiara faktycznie - zwariowała ale punkt kulminacyjny nastąpił kiedy ściągnęliśmy jej kapcie. Dostała takiego "powera" że nie było siły zdolnej ją unieruchomić...

A jaką awanturę zrobiła potem. Wychowawca - persona bardzo groźna i respekt budząca chciał nam, w swoim poczuciu obowiązku, nogi z d. powyrywać. Skończyło się jednak na poważnej męskiej rozmowie (w męskim gronie oczywiście) i na przeprosinach... takich z kwiatami i z całowaniem w rękę. Czuliśmy się wtedy prawie tak poważnie jak na prywatce, kiedy owierana była pierwsza flaszka. Nasza Dama w liliowej sukni była wniebowzięta (wtedy nie myślałem, że była wniebowzięta ale po latach sama mi to powiedziała).

Teraz, przypominając sobie różne drobne wydarzenia sprzed lat myślę, że inne dziewczyny, ku naszej radości, zaczęły nas od tamtego czasu prowokować ze zdwojonym wysiłkiem... też chciały dostać kwiaty Smile


Ostatnio zmieniony przez szczepantrzeszcz2 dnia Nie 12:15, 07 Paź 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lady Black




Dołączył: 17 Lis 2011
Posty: 1399
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Darkness
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:06, 05 Paź 2012    Temat postu:

Kwiaty w zamian za seans łaskotek? Nisko ceniły się Wasze ofiary... Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
szczepantrzeszcz2
Złote Pióro
Złote Pióro



Dołączył: 02 Paź 2012
Posty: 382
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 9:06, 06 Paź 2012    Temat postu:

Nisko się ceniły? Osma klasa podstawówki. Po pierwsze to nie były nasze ofiary a po drugie... i tak nie znały cennika. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dziwak




Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1880
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:19, 06 Paź 2012    Temat postu:

Fajna opowieść, też miewałem sytuacje z koleżankami na stołach lekcyjnych Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
szczepantrzeszcz2
Złote Pióro
Złote Pióro



Dołączył: 02 Paź 2012
Posty: 382
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:12, 07 Paź 2012    Temat postu:

No nie!, Dziwak! W twojej wypowiedzi przydałaby się conajmniej druga linijka Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlackMoon




Dołączył: 04 Maj 2010
Posty: 4793
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:14, 07 Paź 2012    Temat postu:

Dziwak napisał:
Fajna opowieść, też miewałem sytuacje z koleżankami na stołach lekcyjnych Razz


No na stołach to i ja miewałem z dziewczynami sytuacje. Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
aduni0




Dołączył: 15 Cze 2012
Posty: 914
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:56, 07 Paź 2012    Temat postu:

na stołach, parapetach, pralce, dachach garaży, dachu kamienicy 3- piętrowej, blacie kuchennym, podłodze, łóżku, materacu, łące, ławce w parku... Aż żal, że się samochodu nie dorobiłem jeszcze Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlackMoon




Dołączył: 04 Maj 2010
Posty: 4793
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:54, 08 Paź 2012    Temat postu:

Akurat tylna kanapa nie jest zbyt wygodna... Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dziwak




Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1880
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 4:30, 09 Paź 2012    Temat postu:

szczepantrzeszcz2 napisał:
No nie!, Dziwak! W twojej wypowiedzi przydałaby się conajmniej druga linijka Very Happy


Zastanawiałem się o co chodzi z tą drugą linijką i tak wywnioskowałem, że chyba o jakąś moją opowieść na ten temat. Wiesz, to Twój temat, więc nie chciałbym się jakoś wciskać, ale skoro sam prosisz to ok, zwłaszcza, że da się to dość krótko opisać. W moim pierwszym liceum (nie pytajcie, moje życie licealne to porażka) miałem w klasie takich dwóch kumpli z którymi mocno uskuteczniałem koleżankom "branie na stół" (zwane też "braniem na tortury") zazwyczaj pod jakimś pretekstem, na przykład ostrzejszy spór z koleżanką na jakiś temat (wtedy zazwyczaj padała komenda "Na stół ją!") ale czasem też bez większego powodu. Zdarzały się też inne akcje, ale te jednak były moimi ulubionymi. Kiedyś nawet inny koleś z klasy zwrócił się do mnie z prośbą, że ma jakiś problem z jedną dziewczyną i czy mógłbym ją wziąć na stół Very Happy
Jeśli jednak nie o to chodziło z drugą linijką to przepraszam Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olesandra




Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 1346
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Niedaleko Warszawy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:18, 28 Mar 2013    Temat postu:

Jak się czyta o trochę dawniejszych czasach (chodzi mi tu o to, kiedy jeszcze nie było gimnazjum) to już wzbudza to u mnie większą ciekawość. Tak myślę, że współczuję Waszym koleżankom, jak coś przeskrobały ;D. A co do samego rosyjskiego, to uczyłam się go w gimnazjum i może i do języka nic nie mam, bo i niezbyt trudny, a niekiedy śmieszny, to nauczycielkę miałam straszną, nie dość, że wyglądała jak czarownica to jeszcze nią była.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
szczepantrzeszcz2
Złote Pióro
Złote Pióro



Dołączył: 02 Paź 2012
Posty: 382
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 8:49, 29 Mar 2013    Temat postu:

Olesandra napisał:
...niezbyt trudny, a niekiedy śmieszny...


Angielski nadaje się do opowiadania wyłącznie angielskich dowcipów a po rusku każdy dowcip brzmi lepiej.

A ja niestety z tą panią miałem tylko jeden rok. A potem to przyszła taka jejmość... sto kilo żywej wagi i co zabawniejsze również dość energiczna, ale rzecz jasna już nikt nie sprawdzał czy ta nowa ma łaskotki.

Jakoś nikt nie miał ochoty Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Asczak




Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 4
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:04, 15 Paź 2018    Temat postu:

Nauczycielki zawsze na topie Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Polskie Forum Łaskotek Strona Główna -> Prawdziwe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin